Prace wydawnicze, nowości, ananke
...i postępy biblioteczne.
Dzień dobry!
Postanowiłem zacząć dzielić się aktualnościami w dłuższej formie. Różne media społecznościowe wymagają przygotowywania treści w różny sposób, więc postanowiłem scentralizować źródło aktualności. Wiadomości mejlowe będą nie tylko wyczerpujące, ale i ogólnodostępne — nie każdy posiada daną sieć społecznościową, ale każdy ma dziś adres mejlowy.
Aktualności zacznę od najważniejszego — poinformowania wszystkich wspierających, co dzieje się z ich pieniądzmi. Zrzutka na wydanie Śmierci Iwana Iljicza zakończyła się wraz z końcem marca. Uzbierane pieniądze przeznaczam na wydrukowanie bloków książki, które będą następnie oprawiane ręcznie.
Książka ma być pierwszym znanym mi wydaniem w Polsce, które będzie miało ręcznie przygotowywaną linię papierków marmurkowych. To stwarza problem ze znalezieniem drukarni, która podjęłaby się wklejenia takich wyklejek do książki. Linie produkcyjne w drukarniach, z którymi się kontaktowałem, nie są do tego dostosowane. Maszyna wykonuje wyłącznie to, do czego stworzył ją człowiek. Myślę, że pomimo szans na przygotowanie książki w drukarni, nakład 100 egzemplarzy będzie bezpieczniejszy w rękach introligatora.
Książka miała być w druku wraz z końcem terminu zrzutki. Termin ten przedłużył się z dwóch powodów:
Wzór, który wybrałem na zdobienia wnętrza, okazał się wyjątkowo podstępny. Wyklejki musiały być malowane z użyciem oleju z orzechów włoskich. Powoduje to, że co kilkanaście wyklejek, farby do marmurkowania należy przygotować od nowa. Olej jest rozbijany przez żółć wołową znajdującą się w farbach, przez co szybko tracą właściwość tworzenia unikalnych, kosmicznych wzorów. Do tego substancja, na której przebiega marmurkowanie, zniknęła z rynku. Musiałem zamawiać ją w Wielkiej Brytanii i trafiła mi się kontrola celna.
To nic! W końcu, po kilku podejściach (kilku weekendach) udało się przygotować setki wyklejek (po 2 na każdą książkę + pewien nadmiarowy procent do wyselekcjonowania najlepszych)
To wzór agatowy, który wybrany został w plebiscycie na twitterze. W obu wersjach kolorystycznych naniesiony jest na metaliczny kolor złoty, który ma to do siebie, że tworzy grubsze rzeki płynących kolorów. Wygląda szczególnie pięknie blisko źródła światła. Wzór agatowy w zbiorach Einen Miura — kolekcjonera wyklejek:
Drugim powodem opóźnienia jest wstęp, który musiał być przygotowany w należyty sposób. Poszukiwania osoby, która chciałaby podjąć się napisania go, ukończyły się sukcesem! Napisze go dr Maciej Pieczyński, który jest rusycystą, ukrainistą, literaturoznawcą na Uniwersytecie Szczecińskim.
Wraz z końcem marca będę mógł połączyć wstęp z gotowym już składem i wysłać go po raz ostatni do korekty. Czytelnik, w miarę czytania, będzie obserwował przesypującą się klepsydrę, ponieważ w dolnym rogu znajduje się animacja poklatkowa pokazująca upływ czasu. To mój ukłon w stronę psychologizmu zastosowanego przez Tołstoja. Książka napisana jest w taki sposób, że z każdą kolejną stroną serce bije nam coraz szybciej.
Myślę, że z dużą dozą pewności mogę powiedzieć, że będę potrzebował jeszcze miesiąca (na korektę, wydruk bloków, okładek, sklejenie i przygotowanie książek do wysyłki). Koniec kwietnia ogłaszam terminem wysyłki!
Prace wydawnicze
Dzięki wyżej opisanym pracom wiem już, że wydawanie większych nakładów np. rzędu kilkaset sztuk nie będzie możliwe w wersjach marmurkowanych. Ta sztuka wymaga ogromnej ilości pracy i odpowiedniego nastawienia. Nie mogę wycofać się jednak z marzenia o tym, żeby każda wydawana przeze mnie książka miała marmurek. Dlatego książki, które będę wydawał, będą wychodziły w nakładzie podstawowym (80-90%) z wydrukowanym skanem najlepszego marmurka, oraz nakładzie artystycznym (do 10%), który będzie ręcznie zdobiony unikalnymi marmurkami. Kolejny tytuł, który planuję wydać właśnie w taki sposób to Życie Intelektualne A.D. Sertillanges. Wiedzę z takiego wydania, będę mógł użyć do wydania książki, od której wszystko się zaczęło, czyli Rzeczy ukryte od założenia świata R. Girarda. Przystąpiłem już do jej tłumaczenia. Wydanie planuję na koniec roku 2026.
Ananke
Jakie fatum czeka człowieka, któremu trudno jest żyć bez książek? Zapewne będzie nimi obrastał jak ent mchem. Chyba nie da się tego uniknąć. Czy przeprowadzka, która mnie czeka to dobry moment, żeby pozbyć się części księgozbioru? Nigdy! Dla mnie to czas na jego aktualizację. Zamiast walczyć z gromadzeniem, już dawno postanowiłem rozwinąć to w zaletę i założyć bibliotekę. Prace nad biblioteką prywatną postępują.
Pierwszym elementem jest Lektuarium.pl, czyli przeniesienie i odświeżenie systemu do katalogowania. Dodałem dwa ważne elementy:
Edytor szablonów, który umożliwia elastyczne tworzenie kart bibliotecznych. Możemy stworzyć i zapisać szablon do wydruku, a następnie z drugiej strony kart nadrukować kody, które posłużą do katalogowania. To pozwoli na przygotowanie bardzo estetycznych kart, które umieszczać będę na drugiej stronie każdej książki — w tym książek przeze mnie wydawanych. To umożliwi kupującym dobrowolność udziału (do tej pory kody były naklejone na końcową stronę każdego egzemplarza).
Czekam jeszcze na logo strony i własny ekslibris, których użyję do katalogowania, ale funkcjonalność jest już dostępna dla każdego. Kolejny krok to przygotowanie kart na pięknym papierze i dodanie ich do książek.Możliwość dodawania artykułów do książek — brzmi banalnie, ale brakowało mi miejsca, gdzie mógłbym pisać przemyśleniach na temat przeczytanych pozycji. W mediach społecznościowych wszystko po osi czasu spływa jak ścieki komunalne, a inne opiniotwórcze strony o książkach wypchane są reklamami pod korek. Postawiłem na prostotę, czystość i łatwość w obsłudze. Nie wspominając już o konfigurowalności — jeśli ktoś chciałby skorzystać, ale czegoś mu brakuje, to zapraszam do kontaktu! Z chęcią zaprogramuję (jeśli uznam za świetny pomysł).
Kolejnym elementem Lektuarium.pl jest aspekt prawny, czyli prace nad opracowaniem procesu, jaki należy przejść, aby taką prywatną bibliotekę móc prowadzić. Poza oprogramowaniem chciałbym udostępnić innym wiedzę na ten temat. Prace nad tym zleciłem specjaliście i w ciągu kilku najbliższych tygodni mam dostać jakieś wieści.
Nowości
Jeśli przeprowadzka, to może reprodukcja obrazu? Jeśli tak, to może Bouguereau? Spodobały mi się prace tego malarza i pomyślałem, że chętnie bym coś o nim przeczytał. Znalazłem jego biografię w formie albumu napisaną przez M. Vachon, a potem wpadłem na przepiękny egzemplarz z 1900 roku:
Tekst oryginału odnalazłem, przeniosłem, opracowałem, wstępnie złożyłem (60 stron bez reprodukcji obrazów) i przeczytałem. Muszę powiedzieć, że to tytuł, który oferuje szerokie pole manewru jeśli chodzi o skład i estetykę. Album z obrazami, przeplatany pamiętnikami malarza i opisami etapów życia artysty. Do tego napisany pięknym językiem przez historyka i krytyka sztuki. Nie mogę się doczekać, kiedy będę miał przestrzeń, żeby skupić się na wydaniu tego tytułu. Raczej w mini nakładzie np. 50 sztuk, całkowicie artystycznym — idealnie takim, jak widać na powyższym obrazku. Te fale rozchodzące się w różnych kierunkach to jeden z ostatnich stopni wtajemniczenia jeśli chodzi o marmurkowanie.
Książki nimi przyozdobione są szczególnie piękne.
Myślę, że opanowanie tego zapomnianego wzoru przyda się również do książki o marmurkowaniu, która jest w trakcie pisania! Opowiem o tym już w kolejnym newsletterze.
Dziękuję za uwagę!










